Tuesday, July 19, 2016

Dzień 4. kto późno wstaje, ten późno przyjeżdża


Autostopa nie zaczyna się łapać po 10. No, chyba, że tak ;) najpierw podjechałyśmy z Jasmin tylko do Michendorfu, potem ktoś nas podrzucił pod Lipsk, gdzie na stacji wyhaczyłam przemiłą Polkę, która podwiozła mnie prawie pod sam Frankfurt. Tu miałam okazję się zabrać z trzema Rosjanami, ale przypomniałam sobie, że nie każdy Rosjanin to dobry Rosjanin :P i mimo, że była już prawie 20, podziękowałam. Na szczęście trafiła mi się para w kabriolecie. Do Frankfurtu zajechałam więc z szykiem - i psem na drugiej połowie siedzenia. Byłam jednak gotowa jechać nawet z krokodylem.
miasto wydaje się ciekawe, niesamowite budynki- jak widać, nawet centrum handlowe może mieć styl. O 20:30 było już puste, sklepy pozamykane. Już jestem w biedahostelu, gdzie musiałam dopłacić 4 euro za pokój nur fur Maedchen.

No comments:

Post a Comment